Zaniedbalam bloga i jest mi strasznie przykro ... A mam tyle do pokazania ...
Niestety w zyciu czasem tak bywa, ze wypada wiele rzeczy od nas niezaleznych, potrafiacych popsuc wszystkie nasze plany... i tak tez bylo w moim przypadku.
Przeciez u mnie jak nie urok, to kazdy wie co :) I tym razem los tez nie byl laskawy :)
Teraz pisze do Was lezac w lozeczku (jak to fajnie, ze wymyslili te laptopy), bo rano mialam kolejny zastrzyk w kregoslup. Moje plecy zamiast sie miec coraz lepiej, maja sie coraz gorzej.
Do tego mam jeszcze inne problemy zdrowotne, ktore mam nadzieje w przyszlym miesiacu zakoncza sie i zaczne w koncu zyc normalnie. Moj maz ma mnie juz serdecznie dosyc, bo biore leki po ktorych albo jestem osowiala, albo lepiej mi nie stawac na drodze, bo zabije :)
Do tego wszystkiego w przeciagu ostatniego tygodnia, stracilam dwie szyby :(
Pierwsza byla tylna szyba w samochodzie - oczywiscie nie z mojej winy - i jestem w plecy 400 euro.
Druga, to szyba z ramy w ktorej byl moj haft "Macierzynstwo" Klimta. Rama spadla ze sciany, bo gwozdz sie poluzowal i roztrzaskala sie o podloge o 4 w nocy z takim hukiem, ze prawie zawalu dostalismy!
Poza tym jestem po malym remoncie w mieszkaniu, a ze wzgledu na moje plecy nie moge nic zrobic i cala chalupa jak po tornadzie wyglada :)
Na szczescie zauwazylam, ze powoli wszystko wraca do normy, bo wczoraj w koncu siegnelam po hafty, ktore czekaja na dokonczenie :) No i mam nadzieje, ze dzisiejszy post zmobilizuje mnie do dalszego pisania :)
A teraz czas oglosic szczesciare, do ktorej poleci gazetka :)
Przepraszam, ze musialyscie tak dlugo czekac.
Moj maz wybral numerek, pod ktorym kryje sie jedna z Was.
O przeslanie mi adresu, potrzebnego do wysylki, poprosze......
Hafty Tiny !!!
Gratuluje :)
A pozostale dziewczyny serdecznie pozdrawiam i zapraszam do zagladania do mnie !!!