Etykiety

niedziela, 7 czerwca 2015

215. Kolejne malenstwo


Wykonalam kolejny hafcik z zestawow, ktore otrzymalam od Pieguchy.
Malutka rzecz, a cieszy oko :)
Tym samym, zmienilam dekoracje na drzwiach wejsciowych do naszego mieszkania.
Teraz, zamiast bedronki, wisi grzybek:


Jeden wieczor i hafcik gotowy :)
Teraz tylko na takie rzeczy mam czas, nie moge sie skupic na czyms wiekszym....
Chce mi sie juz wyszyc cos duzego, skonczyc pozaczynane... Chodzi mi po glowie pewna sowa, mam ja caly czas w koszyku w Casa Cenina, ale na razie musze sobie odpuscic....


Nawet kanwy nie wyprasowalam.... ale co tam ;)

Chcialam jeszcze cos napisac odnosnie breloczkow z poprzedniego posta. Ciekawe jestescie tej swiecacej muliny. Musze Wam powiedziec, ze bardzo fajnie to wyglada.
Szkoda, ze nie da sie zrobic zdjecia, a moze sie da? Musze sprobowac :)

W przyszlym tygodniu mam w szkole egzaminy, wtorek pisemny, a w czwartek usty. Koncze kurs jezyka francuskiego :) Trzymajcie za mnie kciuki!
Udanego tygdnia, pozdrawiam i dziekuje za wszystkie mile slowa, ktore u mnie zostawiacie :)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

214. Cos dziewczecego :)

Jak tylko zobaczylam czerwcowy temat wyzwania, nie mialam watpliwosci, ze bedzie to cos dla moich dziewczynek :D Pierwsze na mysl, przyszly mi kolczyki i zaczelam szukac wzorkow wlasnie pod nie. Ale w trakcie poszukiwan, wszystko co mi sie spodobalo, bylo za duze i dlatego zmienilam koncepcje. 
Powstaly dwa breloczki z inicjalami:
 J - Julcia, M - Madzia





Po drugiej stronie, wyszylam serduszka:


Napisze nieskromnie, ze efekt koncowy bardzo mi sie podoba i juz dawno nie bylam tak zadowolona z mojej pracy :D
Uzylam kanwy 18 i mulin DMC - czarnej, czerwonej i bialej, ale nie takiej zwyklej bialej. Jest to mulina, ktora swieci w ciemnosci (light effects) i dzieki niej, breloczki sa jeszcze fajniejsze ;D













poniedziałek, 4 maja 2015

213. Wiosna w Paryzu

W Paryzu bylam 5 razy.
Pierwszy raz, na moje ktores tam urodziny, jak juz mieszkalam w Brukseli.
Autem mozna dojechac w 3,5-4 godziny, dlatego grzechem bylo nie skorzystac z takiej okazji, a tym samym spelnic moje marzenie z dziecinstwa :)
Zawsze chcialam zwiedzic to miejsce, wjechac na wieze (juz bylam trzy razy!!!) i powiem szczerze, ze sie nie zawiodlam. To byla w sumie pierwsza moja wycieczka, zaraz po Brukseli. Wczesniej nigdzie nie bylam, nie liczac Czech oczywiscie :)
Paryz rozwiazal worek z naszymi podrozami, dlatego chetnie tam wracamy i za kazdym razem, staramy sie zwiedzic jeszcze cos, czego nie widzielismy :)

Z wyzwaniem majowym u Hanulka, poszlo mi troche gorzej, ale tym razem, mam na kogo przynajmniej zwalic :P Moje male ksiezniczki, nie moga juz zostac ani minuty bez nadzoru, bo pomysly ktore im przychodza do glowy, powalaja na kolana.....
One sa po prostu wszedzie, a do tego zaczynaja sie stawiac i dyskutowac :) Zmienily tez nam sie godziny spania i skonczyla sie popoludniowa drzemka, ktora byla moja chwilka wytchnienia zeby nabrac sil, na dalsza czesc dnia. Nie chca spac popoludniu i tyle. A jak juz pojda spac wieczorem, to ja padam na pysk. A tu jescze caly dom na glowie i szkola.
Cudne sa te moje skarby, dlatego zaciskam zeby i ciesze sie, ze je mam :D

A oto moj Paryz:







Jak jest wiosna, to musza byc i ptaszki ;)

Mamy taki plan z mezem, zeby jeszcze w tym roku znowu odwiedzic to miejsce.
Juz sie nie moge doczekac :D

Pozdrawiam

środa, 22 kwietnia 2015

212. Haftowany papier

Jeszcze przed swietami, poszlam do mojego ulubionego sklepu Creacorner, po dwie brakujace muliny i wrocilam z takim czyms:


Papier z miejscem na haft.
Cos podobnego jak drewienka, ale o wiele ciensze i z wiekszymi dziurkami.
W zestawie cztery zwierzatka (kot, pies, kon i slimak) po dwie sztuki.


Byl jeszcze drugi zestaw z misiem, krolikiem, pingwinem i sowa, ale wzielam tylko jeden, na probe.


Poza tym cena tych papierkow, tez nie byla mala, bo ponad 4 euro, dlatego najpierw chcialam sie przekonac, czy w ogole warto.


Wyszywanie szlo sprawnie. Mila i przyjemna praca :)





Wybralam tylko troche za mdle kolory i dlatego jak bede wyszywac drugi raz, uzyje  zywszych mulin.
Szkoda tez, ze zwierzatka sa jednostronne. Zamiast drugich takich samych, mogli zrobic je w druga strone, tak zeby potem je skleic i miec dwustronne.






--------------------------------------------------------------------
W Brukseli prawdziwa wiosna :) Wykorzystalam pogode, do zrobienia porzadkow w ogrodku i dlatego nic wiecej nie udalo mi sie wyszyc (no poza malym hafcikiem na wyzwanie majowe). Rzadziej tu i do Was zagladam, bo spedzam duzo czasu na powietrzu z moimi dziewczynami. Znajac zycie, pogoda sie pewnie niedlugo pogorszy, dlatego korzystamy ile sie da :)

Pozdrawiam serdecznie i do nastepnego!!!!

środa, 1 kwietnia 2015

211. A...B...C

Wyzwanie kwietniowe u Hanulka.
Potraktowalam temat doslownie i wyszylam alfabet :)


Dlaczego akurat ten wzor?
Nie wiem, tak jakos na niego padlo. Postanowilam, ze bedzie to haft dla moich coreczek. Nie maja jeszcze swoich metryczek (jakos mi do nich nie po drodze), za to beda mialy abecadlo :)



Pozostalo mi tylko jeszcze, znalezc odpowiednia ramke, ale tym zajme sie juz po swietach.


Wtedy tez haft wypiore (przy dziewczynkach, nie da sie nie ubrudzic kanwy) i porzadnie wyprasuje, bo na zdjeciach widac, ze sa na materiale zagniecenia.


Teraz tak sobie mysle, ze nie poszlam na latwizne, bo troche sie przy tym hafcie napracowalam. Przy moim braku czasu, latwiej by bylo wyszyc jedna litere, czy cos w tym stylu, ale postawilam na bardziej praktyczne wykorzystanie haftu :) Dziewczynki juz powtarzaja wszystkie litery alfabetu (oczywiscie wiekszosc po swojemu, bo maja prawie 21 miesiecy) i niektore potrafia wskazac :D



Juz po polnocy, dlatego moge publikowac ten wpis, no i przede wszystkim, moge w koncu powiedziec, ze DZISIAJ WYJEZDZAM!!! :D
Pa!



wtorek, 31 marca 2015

210. Cos malutkiego na prezent.

Dziewczyny, ja naprawde zyje :) I mam sie calkiem dobrze :)
Ostatni miesiac minal mi tak szybko, ze nie zdarzylam nawet tutaj napisac.
Nie chce sie ciagle powtarzac, ze czasu mi brakuje doslownie na wszystko, ale taka jest prawda.
Szkola, dom (zaniedbany ostatnio pod wzgledem porzadkow), gotowanie (juz mi bokiem wychodzi), no i na pierwszym miejscu DZIECI :)
Od ostatnich trzech tygodni, nie odstepuja mnie na krok. Jak tylko znikne im z oczu, to natychmiast sie rozbieraja i siusiaja gdzie popadnie. Taka nowa zabawa :) Robia to, zeby zwrocic na siebie uwage, dlatego poswiecam im tyle czasu, ile sie tylko da. Chodzimy codziennie na plac zabaw (o ile jest pogoda), a w domu duzo czytamy (bo dziewczynki uwielbiaja ksiazeczki) i bawimy sie we wszystko :)
Postanowilam nie przejmowac sie innymi rzeczami, sprzatam tyle, ile sie przy nich da, a potem w weekend reszte nadrabiam z mezem. Na szczescie maz chetnie pomaga :D

14 marca bylam na targach i powiem szczerze, ze pod wzgledem hafciarskim, nie ma o czym pisac. Nie kupilam nic :/ bo tak naprawde nic nie bylo, albo ceny mieli z kosmosu i zwyczajnie sie nie oplacalo. Na zestawie, ktory mam upatrzony w Casa Cenina, bylo 15 euro roznicy. No to chyba rozumiecie, tylko glupi by kupil :) Haft wyparly juz inne rzeczy, takie jak: szycie, scrapbooking, gotowanie, bizuteria, malowanie itp.
Naogladalam sie tylko i tyle. Ale za rok chyba tez pojde, tylko zapisze sie na jakies atelier, zeby sobie cos namalowac, albo inne cudo zrobic.

No a teraz cos malego :)
Oj co ja sie nadenerwowalam.... takie malenstwo, a tyle nerwow przy nim.
Chcialam zrobic magnes z haftem, na prezent. Kupilam magnesy, w zestawie bylo serce, prostokat i kolo.
Wyszylam kwiatki, i chcialam wsadzic w serce, ale okazalo sie, ze jest felerne i sie tego nie da zrobic. Gorzej, bo kwiatki juz wyciete byly i poszly na zmarnowanie. Oj jak ja sie wkurzylam, czasu nie mam na wyszywanie, a tu trzeba od nowa :( ale nic, wczoraj jeszcze raz podeszlam do tematu z tym, ze najpierw sprawdzilam dwa pozostale magnesy i okazalo sie, ze tyko kolo sie nadaje, reszte mozna wyrzucic.
Wyszywalam godzinke :) Wycielam i magnes gotowy:


 A tutaj z nieszczesnym sercem:









 Mam nadzieje, ze sie prezencik spodoba :)



Jutro publikacja pracy wyzwaniowej. W koncu znalazlam wzor i przez ostatnie dwa tygodnie na predce wyszywalam. Musialam skonczyc przed 1 kwietnia, bo wlasnie pierwszego, czyli jutro, wyjezdzamy do Polski :)

Nawet nie wiecie jak sie z tego powodu ciesze :D
W koncu troche odsapne, spotkam sie z rodzina, a dziewczynki beda rozpieszczane przez babcie i ciocie, hehehe :)
Do jutra!





środa, 11 marca 2015

209. Love Bug :)

Tak jak obiecalam, jestem z moim malenstwem :)
Jakis czas temu, urzadzilysmy sobie z Piegucha, mala wymianke.
Ja wyslalam jej drewienka z dziurkami na haft, a ona przyslala mi kilka malych, uroczych hafcikow z rameczkami :D
Wszystkie wzorki sa fajne, ale na pierwszy ogien poszla biedronka.
Hafcik malo skomplikowany, chyba ze trzy wieczory mi przy nim zeszlo i juz sobie wisi u mnie na drzwiach wejsciowych.


 W oryginale, pod biedronka, byl do wyszycia kwiatuszek, ale ja postanowilam przyszyc malutka zawieszke i wydaje mi sie, ze tak jest o wiele lepiej. 






Dziekuje Piegucho za te malenstwa!!!

Teraz sama nie wiem co wyszywam, bo pozaczynalam kilka rzeczy i na nic nie mam wiekszej ochoty. 
Gorzej, bo na wyzwanie kwietniowe, dalej weny brak..... ale moze w sobote na targach mi cos w rece wpadnie....

Dziekuje za pozostawione mile slowa i pozdrawiam :D

A teraz ide pobawic sie z dziewczynkami :D