Etykiety

poniedziałek, 12 grudnia 2011

110. Sampler II (3)

Sampler ma juz swoje miejsce w domu mojej kolezanki :)



Nowa wlascicielka byla zachwycona, co mnie bardzo cieszy :)

Obecnie wyszywam dane na metryczce (tej z TEGO posta) bo w piatek przyszedl na swiat synek mojej kolezanki :) Juz go widzialam w szpitalu, sliczna kruszynka :) i chce na koniec tygodnia odwiedzic ich jeszcze w domu, dlatego musze szybko dokonczyc napisy i wsadzic hafcik w ramke.  



piątek, 9 grudnia 2011

109. Ja - poetka ;)

Wlasnie odwiedzil mnie pan listonosz i przyniosl mi mala paczuszke :)
Nie napisze, ze sie nie spodziewalam, bo sie spodziewalam i cierpliwie na nia czekalam!
Ale zaczne od poczatku: jakis czas temu Ewa z TEGO bloga, oglosila candy, w ktorym do wygrania byla przepiekna sutaszowa bizuteria jej roboty :) Musicie do niej zajrzec, bo tworzy przepiekne rzeczy wedlug wlasnych projektow (na facebooku pokazuje szkice), naprawde jest co podziwiac. W losowaniu szczescia nie mialam, ale byly jeszcze dodatkowe nagrody za komentarze. Ewa zaznaczyla wczesniej, ze bedzie takie wyroznienia przyznawac, i dostana je te osoby, ktorych komentarz najbardziej jej sie spodoba. No i ja, wysililam troche swoja lepetyne :) a, ze jeszcze przede mna nikt wierszyka nie napisal, postanowialm cos sklecic :)
Przeczytajcie co mi z tego wyszlo:

Kusza te sutasze,
wszystkie blogerki nasze!
Ja tez staje w kolejce,
bo chwycily mnie za serce :)
Te kolory, wykonanie,
oczaruja WSZYSTKIE panie!
Dosc to trudne do zrobienia,
dla takiego jak JA lenia :)
Wiec wylosuj mnie, poprosze!
Chetnie sutasz Twoj ponosze!!!

Koniec tej historii juz na pewno znacie :) Od dzisiaj jestem wlascicielka przepieknych, sutaszowych kolczykow, o ktorych od dawna marzylam :)


Jak dla mnie, sa idealne! Nie za duze i w sam raz do codziennego noszenia :)

Do nich, dolaczona byla przesliczna karteczka z zyczeniami swiatecznymi:


Z tego miejsca, chcialabym Ci Ewo bardzo serdecznie podziekowac za wyroznienie :) Sprawilas mi ogromna radosc!


poniedziałek, 5 grudnia 2011

108. Sampler II (2)

Jak siedzialam i nic nie robilam, tak teraz czasu mi brakuje :)
Normalnie nie wiem w co rece wlozyc :) Ochoty nabralam na robienie wszystkiego. Nawet sprzatac mi sie chce, ale nie mam kiedy (to chyba dlatego mi sie chce).
Problemem jest to, ze siedze do pierwszej w nocy, albo i dluzej, a potem wstaje w poludnie i dzien leci mi strasznie szybko. Do swiat juz bardzo blisko, a ja mam jeszcze plany robotkowe i nie wiem czy sie wyrobie. Normalnie problemu by nie bylo, ale od dzisiaj - tu sie pochwale - zaczynam kurs na prawo jazdy :D i od godz 17 do 22 nie bedzie mnie w domu. Na szczescie tak bedzie tylko 7 razy (cztery dni w tym tygodniu i trzy w przyszlym), a potem, jeszcze przed swietami, mam egzamin teoretyczny. Jazde zaczne dopiero po nowym roku. W koncu sie zebralam i postanowilam, ze musze zrobic prawko, bo samochod stoi pod domem, a ja wlocze sie komunikacja miejska i tylko czas marnuje :) Dam Wam taki przyklad: szpital do ktorego bardzo czesto chodze na rozne wizyty lekarskie, miesci sie ode mnie 10 min. jazdy samochodem (z parkowaniem), czyli jakies 20 min. w obie strony.  Ja jak jade autobusem, trace czesto jakies 1,5 godz. bo autobus jedzie okrezna droga, poza tym czesto mi odjedzie z przed nosa i musze czekac 20 min na kolejny....no i mozna by tak wymieniac i wymieniac. Dlatego podjelam meska decyzje i od dzisiaj zaczynam :) Jak dobrze pojdzie, juz w lutym bede jezdzic samochodem :)

A teraz pokaze Wam sampler, ktory lada moment skoncze:


Juz na prawde mi duzo nie zostalo, ale musze sie sprezac, bo mam w planie wyszyc jeszcze jeden na prezent pod choinke dla babci mojego meza.

Dziekuje Wam bardzo iz pomimo tego, ze ja ostatnio troszeczke Was zaniedbuje, zagladacie do mnie i pozostawiacie mile slowa :)
Pozdrawiam!

czwartek, 1 grudnia 2011

107. Biscornu

Jak mi sie nic nie chce :(
Normalnie sama juz mam dosyc tego lenistwa ...
Chalupa zapuszczona, robotkowo tez slabo.... chodze z kata w kat i nic nie robie :(
Nie wiem czy to przez pogode, czy przez to, ze juz sie nie moge doczekac swiat...
No nic, mam nadzieje, ze jutro sie w koncu zmobilizuje i zaczne robic cos pozytecznego :)

A tym czasem, pokaze Wam male biscornu, ktore zrobilam dla pewnej znajomej.
Przod:


I tyl:


Wyszywalam na czerwonej aidzie nr 16, nicmi DMC nr 818.

--------------------------------------------------------------

Jest mi niezmiernie milo, bo moj blog po raz kolejny otrzymal wyroznienie!!! Tym razem wyroznila mnie moka.


Bardzo serdecznie dziekuje!!!

O mnie mozna przeczytac TU. A wyroznienie, przekazuje wszystkim blogerkom do ktorych zagladam i ktore zagladaja do mnie :)  Fajnie, ze jestescie!

Buziaki :)


sobota, 26 listopada 2011

106. TUSAL - listopad

Jestem i ja ze swoim sloiczkiem :)


Jak widac, przewazaja kolory z samplerow.

Najfajniejsze jest to, ze Cyber Julka oglosila juz kolejna tusalowa zabawe. Wlasnie przed chwilka sie na nia zapisalam :)
Udanego weekendu!

środa, 23 listopada 2011

105. Tusalowy prezent

Rzeczy przygotowane przeze mnie, dotarly juz do Cyber Julki, dlatego moge pokazac Wam, co zrobilam.

Zaczne moze od zakladki:


Mialbyc upominek hafciarski, to i jest :)

Ale na tym, nie koniec!
Dolozylam jeszcze bransoletke z kolczykami:


Na tym zdjeciu widac, jak drobinki "Piasku Pustyni" przepieknie polyskuja :)

Bizuterie zapakowalam w woreczek, ktory przyozdobilam karteczka:



Mam nadzieje, ze te drobne upominki spodoba sie przyszlej wlascicielce :)

poniedziałek, 21 listopada 2011

104. Ostatnie kartki i nagroda

Zrobilam juz wszystkie karteczki swiateczne :)
Oto dwie ostatnie:



Nie pokazalam tylko dwoch, ktore sa na wymianke karteczkowa u Hanulka. Zobaczycie je pozniej, bo takie sa zasady zabawy :)
Co do tej ostatniej, pomaranczowej nie jestem do konca przekonana i chyba jeszcze zrobie inna. Nie wiem czy to wina tego koloru pomaranczowego, czy tego ze jest krzywa.... no nic jeszcze pomysle :)
-------------------------------------------------------------------

Jakis czas temu, trafilam przez przypadek na bloga "kreatywna nuda", gdzie Beaska (autorka bloga), proponowala zabawe, ktora polegala na wyslaniu jej zdjecia domu z nr 67. W zamian obiecala, ze przesle broszke. Dlugo sie nie zastanawialam i postanowilam, ze poszukam takiego domu :) Okazalo sie, ze daleko nie musze szukac :) bo ja mieszkam pod nr 79 i dom z nr 67 jest kilka krokow ode mnie, a miesci sie w nim mala restauracja z chinskim jedzeniem na wynos, gdzie bardzo czesto kupuje rozne pysznosci, bo Chinka, a wlasciwie jej maz, swietnie gotuje :)
Wyslalam zdjecie i juz po kilku dniach, ta oto przepiekna broszka byla u mnie :)


Uwielbiam dostawac rzeczy, ktorych sama nie potrafie zrobic :)
Dziekuje za odwiedziny i komentarze!!!
Pozdrawiam :)