Jeszcze przed swietami, poszlam do mojego ulubionego sklepu Creacorner, po dwie brakujace muliny i wrocilam z takim czyms:
Papier z miejscem na haft.
Cos podobnego jak drewienka, ale o wiele ciensze i z wiekszymi dziurkami.
W zestawie cztery zwierzatka (kot, pies, kon i slimak) po dwie sztuki.
Byl jeszcze drugi zestaw z misiem, krolikiem, pingwinem i sowa, ale wzielam tylko jeden, na probe.
Poza tym cena tych papierkow, tez nie byla mala, bo ponad 4 euro, dlatego najpierw chcialam sie przekonac, czy w ogole warto.
Wyszywanie szlo sprawnie. Mila i przyjemna praca :)
Wybralam tylko troche za mdle kolory i dlatego jak bede wyszywac drugi raz, uzyje zywszych mulin.
Szkoda tez, ze zwierzatka sa jednostronne. Zamiast drugich takich samych, mogli zrobic je w druga strone, tak zeby potem je skleic i miec dwustronne.
--------------------------------------------------------------------
W Brukseli prawdziwa wiosna :) Wykorzystalam pogode, do zrobienia porzadkow w ogrodku i dlatego nic wiecej nie udalo mi sie wyszyc (no poza malym hafcikiem na wyzwanie majowe). Rzadziej tu i do Was zagladam, bo spedzam duzo czasu na powietrzu z moimi dziewczynami. Znajac zycie, pogoda sie pewnie niedlugo pogorszy, dlatego korzystamy ile sie da :)
Pozdrawiam serdecznie i do nastepnego!!!!
Etykiety
Biscornu
(2)
Bizuteria
(4)
Candy
(8)
Haft krzyzykowy
(58)
Kartki
(25)
Konkursy
(5)
Metryczki
(3)
Ogrodek
(2)
Podroze
(6)
Prezenty
(36)
TUSAL
(19)
Wyroznienia
(3)
Wystawy rekodziela
(2)
Zakladki
(10)
Zakupy
(17)
środa, 22 kwietnia 2015
środa, 1 kwietnia 2015
211. A...B...C
Wyzwanie kwietniowe u Hanulka.
Potraktowalam temat doslownie i wyszylam alfabet :)
Dlaczego akurat ten wzor?
Nie wiem, tak jakos na niego padlo. Postanowilam, ze bedzie to haft dla moich coreczek. Nie maja jeszcze swoich metryczek (jakos mi do nich nie po drodze), za to beda mialy abecadlo :)
Pozostalo mi tylko jeszcze, znalezc odpowiednia ramke, ale tym zajme sie juz po swietach.
Wtedy tez haft wypiore (przy dziewczynkach, nie da sie nie ubrudzic kanwy) i porzadnie wyprasuje, bo na zdjeciach widac, ze sa na materiale zagniecenia.
Teraz tak sobie mysle, ze nie poszlam na latwizne, bo troche sie przy tym hafcie napracowalam. Przy moim braku czasu, latwiej by bylo wyszyc jedna litere, czy cos w tym stylu, ale postawilam na bardziej praktyczne wykorzystanie haftu :) Dziewczynki juz powtarzaja wszystkie litery alfabetu (oczywiscie wiekszosc po swojemu, bo maja prawie 21 miesiecy) i niektore potrafia wskazac :D
Juz po polnocy, dlatego moge publikowac ten wpis, no i przede wszystkim, moge w koncu powiedziec, ze DZISIAJ WYJEZDZAM!!! :D
Pa!
Potraktowalam temat doslownie i wyszylam alfabet :)
Dlaczego akurat ten wzor?
Nie wiem, tak jakos na niego padlo. Postanowilam, ze bedzie to haft dla moich coreczek. Nie maja jeszcze swoich metryczek (jakos mi do nich nie po drodze), za to beda mialy abecadlo :)
Pozostalo mi tylko jeszcze, znalezc odpowiednia ramke, ale tym zajme sie juz po swietach.
Wtedy tez haft wypiore (przy dziewczynkach, nie da sie nie ubrudzic kanwy) i porzadnie wyprasuje, bo na zdjeciach widac, ze sa na materiale zagniecenia.
Teraz tak sobie mysle, ze nie poszlam na latwizne, bo troche sie przy tym hafcie napracowalam. Przy moim braku czasu, latwiej by bylo wyszyc jedna litere, czy cos w tym stylu, ale postawilam na bardziej praktyczne wykorzystanie haftu :) Dziewczynki juz powtarzaja wszystkie litery alfabetu (oczywiscie wiekszosc po swojemu, bo maja prawie 21 miesiecy) i niektore potrafia wskazac :D
Juz po polnocy, dlatego moge publikowac ten wpis, no i przede wszystkim, moge w koncu powiedziec, ze DZISIAJ WYJEZDZAM!!! :D
Pa!
wtorek, 31 marca 2015
210. Cos malutkiego na prezent.
Dziewczyny, ja naprawde zyje :) I mam sie calkiem dobrze :)
Ostatni miesiac minal mi tak szybko, ze nie zdarzylam nawet tutaj napisac.
Nie chce sie ciagle powtarzac, ze czasu mi brakuje doslownie na wszystko, ale taka jest prawda.
Szkola, dom (zaniedbany ostatnio pod wzgledem porzadkow), gotowanie (juz mi bokiem wychodzi), no i na pierwszym miejscu DZIECI :)
Od ostatnich trzech tygodni, nie odstepuja mnie na krok. Jak tylko znikne im z oczu, to natychmiast sie rozbieraja i siusiaja gdzie popadnie. Taka nowa zabawa :) Robia to, zeby zwrocic na siebie uwage, dlatego poswiecam im tyle czasu, ile sie tylko da. Chodzimy codziennie na plac zabaw (o ile jest pogoda), a w domu duzo czytamy (bo dziewczynki uwielbiaja ksiazeczki) i bawimy sie we wszystko :)
Postanowilam nie przejmowac sie innymi rzeczami, sprzatam tyle, ile sie przy nich da, a potem w weekend reszte nadrabiam z mezem. Na szczescie maz chetnie pomaga :D
14 marca bylam na targach i powiem szczerze, ze pod wzgledem hafciarskim, nie ma o czym pisac. Nie kupilam nic :/ bo tak naprawde nic nie bylo, albo ceny mieli z kosmosu i zwyczajnie sie nie oplacalo. Na zestawie, ktory mam upatrzony w Casa Cenina, bylo 15 euro roznicy. No to chyba rozumiecie, tylko glupi by kupil :) Haft wyparly juz inne rzeczy, takie jak: szycie, scrapbooking, gotowanie, bizuteria, malowanie itp.
Naogladalam sie tylko i tyle. Ale za rok chyba tez pojde, tylko zapisze sie na jakies atelier, zeby sobie cos namalowac, albo inne cudo zrobic.
No a teraz cos malego :)
Oj co ja sie nadenerwowalam.... takie malenstwo, a tyle nerwow przy nim.
Chcialam zrobic magnes z haftem, na prezent. Kupilam magnesy, w zestawie bylo serce, prostokat i kolo.
Wyszylam kwiatki, i chcialam wsadzic w serce, ale okazalo sie, ze jest felerne i sie tego nie da zrobic. Gorzej, bo kwiatki juz wyciete byly i poszly na zmarnowanie. Oj jak ja sie wkurzylam, czasu nie mam na wyszywanie, a tu trzeba od nowa :( ale nic, wczoraj jeszcze raz podeszlam do tematu z tym, ze najpierw sprawdzilam dwa pozostale magnesy i okazalo sie, ze tyko kolo sie nadaje, reszte mozna wyrzucic.
Wyszywalam godzinke :) Wycielam i magnes gotowy:
A tutaj z nieszczesnym sercem:
Jutro publikacja pracy wyzwaniowej. W koncu znalazlam wzor i przez ostatnie dwa tygodnie na predce wyszywalam. Musialam skonczyc przed 1 kwietnia, bo wlasnie pierwszego, czyli jutro, wyjezdzamy do Polski :)
Nawet nie wiecie jak sie z tego powodu ciesze :D
W koncu troche odsapne, spotkam sie z rodzina, a dziewczynki beda rozpieszczane przez babcie i ciocie, hehehe :)
Do jutra!
Ostatni miesiac minal mi tak szybko, ze nie zdarzylam nawet tutaj napisac.
Nie chce sie ciagle powtarzac, ze czasu mi brakuje doslownie na wszystko, ale taka jest prawda.
Szkola, dom (zaniedbany ostatnio pod wzgledem porzadkow), gotowanie (juz mi bokiem wychodzi), no i na pierwszym miejscu DZIECI :)
Od ostatnich trzech tygodni, nie odstepuja mnie na krok. Jak tylko znikne im z oczu, to natychmiast sie rozbieraja i siusiaja gdzie popadnie. Taka nowa zabawa :) Robia to, zeby zwrocic na siebie uwage, dlatego poswiecam im tyle czasu, ile sie tylko da. Chodzimy codziennie na plac zabaw (o ile jest pogoda), a w domu duzo czytamy (bo dziewczynki uwielbiaja ksiazeczki) i bawimy sie we wszystko :)
Postanowilam nie przejmowac sie innymi rzeczami, sprzatam tyle, ile sie przy nich da, a potem w weekend reszte nadrabiam z mezem. Na szczescie maz chetnie pomaga :D
14 marca bylam na targach i powiem szczerze, ze pod wzgledem hafciarskim, nie ma o czym pisac. Nie kupilam nic :/ bo tak naprawde nic nie bylo, albo ceny mieli z kosmosu i zwyczajnie sie nie oplacalo. Na zestawie, ktory mam upatrzony w Casa Cenina, bylo 15 euro roznicy. No to chyba rozumiecie, tylko glupi by kupil :) Haft wyparly juz inne rzeczy, takie jak: szycie, scrapbooking, gotowanie, bizuteria, malowanie itp.
Naogladalam sie tylko i tyle. Ale za rok chyba tez pojde, tylko zapisze sie na jakies atelier, zeby sobie cos namalowac, albo inne cudo zrobic.
No a teraz cos malego :)
Oj co ja sie nadenerwowalam.... takie malenstwo, a tyle nerwow przy nim.
Chcialam zrobic magnes z haftem, na prezent. Kupilam magnesy, w zestawie bylo serce, prostokat i kolo.
Wyszylam kwiatki, i chcialam wsadzic w serce, ale okazalo sie, ze jest felerne i sie tego nie da zrobic. Gorzej, bo kwiatki juz wyciete byly i poszly na zmarnowanie. Oj jak ja sie wkurzylam, czasu nie mam na wyszywanie, a tu trzeba od nowa :( ale nic, wczoraj jeszcze raz podeszlam do tematu z tym, ze najpierw sprawdzilam dwa pozostale magnesy i okazalo sie, ze tyko kolo sie nadaje, reszte mozna wyrzucic.
Wyszywalam godzinke :) Wycielam i magnes gotowy:
A tutaj z nieszczesnym sercem:
Mam nadzieje, ze sie prezencik spodoba :)
Jutro publikacja pracy wyzwaniowej. W koncu znalazlam wzor i przez ostatnie dwa tygodnie na predce wyszywalam. Musialam skonczyc przed 1 kwietnia, bo wlasnie pierwszego, czyli jutro, wyjezdzamy do Polski :)
Nawet nie wiecie jak sie z tego powodu ciesze :D
W koncu troche odsapne, spotkam sie z rodzina, a dziewczynki beda rozpieszczane przez babcie i ciocie, hehehe :)
Do jutra!
środa, 11 marca 2015
209. Love Bug :)
Tak jak obiecalam, jestem z moim malenstwem :)
Jakis czas temu, urzadzilysmy sobie z Piegucha, mala wymianke.
Ja wyslalam jej drewienka z dziurkami na haft, a ona przyslala mi kilka malych, uroczych hafcikow z rameczkami :D
Wszystkie wzorki sa fajne, ale na pierwszy ogien poszla biedronka.
Hafcik malo skomplikowany, chyba ze trzy wieczory mi przy nim zeszlo i juz sobie wisi u mnie na drzwiach wejsciowych.
W oryginale, pod biedronka, byl do wyszycia kwiatuszek, ale ja postanowilam przyszyc malutka zawieszke i wydaje mi sie, ze tak jest o wiele lepiej.
Jakis czas temu, urzadzilysmy sobie z Piegucha, mala wymianke.
Ja wyslalam jej drewienka z dziurkami na haft, a ona przyslala mi kilka malych, uroczych hafcikow z rameczkami :D
Wszystkie wzorki sa fajne, ale na pierwszy ogien poszla biedronka.
Hafcik malo skomplikowany, chyba ze trzy wieczory mi przy nim zeszlo i juz sobie wisi u mnie na drzwiach wejsciowych.
W oryginale, pod biedronka, byl do wyszycia kwiatuszek, ale ja postanowilam przyszyc malutka zawieszke i wydaje mi sie, ze tak jest o wiele lepiej.
Dziekuje Piegucho za te malenstwa!!!
Teraz sama nie wiem co wyszywam, bo pozaczynalam kilka rzeczy i na nic nie mam wiekszej ochoty.
Gorzej, bo na wyzwanie kwietniowe, dalej weny brak..... ale moze w sobote na targach mi cos w rece wpadnie....
Dziekuje za pozostawione mile slowa i pozdrawiam :D
A teraz ide pobawic sie z dziewczynkami :D
poniedziałek, 9 marca 2015
208. Wiosna za oknem, a u mnie zimowo :)
Postanowilam, ze po poludniu, jak tylko dziewczynki zasna, zasiadam do komputera nadrabiac zaleglosci :) No i jestem :D
Mam nadzieje, ze dadza matce chociaz tego posta skonczyc :)
W Brukseli od wczoraj wiosna.
Fajnie, mozna juz troche lzej sie ubrac, na spacer chetniej sie idzie, a dziewczyny w koncu szaleja na placu zabaw. No same plusy takiej aury :)
U mnie za to, jezeli chodzi o hafty, bedzie jeszcze bardzo zimowo.
Juz jakies dwa tygodnie temu, wyszylam pierwsze balwanki.
Zabieram sie za wzory swiateczne juz teraz, bo mam ich troche i do swiat musze je skonczyc :)
Zaczelam od balwankow na drzwi, bo jest to hafcik najwiekszy.
Wyszywalam wieczorami, przez tydzien.
Jak juz pisalam Wam wczesniej, gdy zaczynalam wyszywac na tej plastikowej kanwie, bolaly mnie palce, ale jakos pozniej juz mi przeszlo :)
Pozostalo mi tylko calosc powycinac i przymocowac elementy, ale zostawiam to na grudzien.
Teraz musze zajac sie wyzwaniem kwietniowym A,B,C.
Nie mam jeszcze pomyslu..... Mam nadzieje, ze wkrotce na cos wpadne, zebym zdazyla ze wszystkim na czas.
W sobote ide na targi Creativa :D
Poogladam, pospaceruje, moze cos kupie :) a przede wszystkim oderwe sie na chwile od codziennych obowiazkow :) Bede miala cale popoludnie dla siebie :D
Zycze udanego tygodnia, pieknej pogody i dziekuje za odwiedziny!!!
(Moze jeszcze uda mi sie wpasc tu na chwilke w tym tygodniu, bo mam cos malutkiego do pokazania ;) )
A teraz lece poodwiedzac Wasze blogi :)
Mam nadzieje, ze dadza matce chociaz tego posta skonczyc :)
W Brukseli od wczoraj wiosna.
Fajnie, mozna juz troche lzej sie ubrac, na spacer chetniej sie idzie, a dziewczyny w koncu szaleja na placu zabaw. No same plusy takiej aury :)
U mnie za to, jezeli chodzi o hafty, bedzie jeszcze bardzo zimowo.
Juz jakies dwa tygodnie temu, wyszylam pierwsze balwanki.
Zabieram sie za wzory swiateczne juz teraz, bo mam ich troche i do swiat musze je skonczyc :)
Zaczelam od balwankow na drzwi, bo jest to hafcik najwiekszy.
Wyszywalam wieczorami, przez tydzien.
Jak juz pisalam Wam wczesniej, gdy zaczynalam wyszywac na tej plastikowej kanwie, bolaly mnie palce, ale jakos pozniej juz mi przeszlo :)
Pozostalo mi tylko calosc powycinac i przymocowac elementy, ale zostawiam to na grudzien.
Teraz musze zajac sie wyzwaniem kwietniowym A,B,C.
Nie mam jeszcze pomyslu..... Mam nadzieje, ze wkrotce na cos wpadne, zebym zdazyla ze wszystkim na czas.
W sobote ide na targi Creativa :D
Poogladam, pospaceruje, moze cos kupie :) a przede wszystkim oderwe sie na chwile od codziennych obowiazkow :) Bede miala cale popoludnie dla siebie :D
Zycze udanego tygodnia, pieknej pogody i dziekuje za odwiedziny!!!
(Moze jeszcze uda mi sie wpasc tu na chwilke w tym tygodniu, bo mam cos malutkiego do pokazania ;) )
A teraz lece poodwiedzac Wasze blogi :)
niedziela, 1 marca 2015
207. Wiosna, ach to ty...
No i jestem w koncu :)
Mam chwilke, zeby cos napisac.
Jestem tak zmeczona, ze nic mi nie przychodzi do glowy....
Ostatni miesiac, to ciagla gonitwa. Ani chwili wytchnienia.
Nie mam czasu na blog, dlatego go troche zaniedbuje, ale mam nadzieje, ze to tylko chwilowe :)
Hafcik z wyzwania marcowego, powstal juz dawno.
Wykorzystalam go do zrobienia kartki urodzinowej dla mojej sasiadki.
Mi sie wiosna zawsze kojarzy z tulipanami :)
------------------------------------------------------
Mam jeszcze zalegly prezent do pokazania :D
Wygralam Candy na blogu joasia&art.
Zobaczcie jakie cudenka do mnie dotarly:
Hafcik od razu oprawilam i powiesilam w kuchni.
Pozdrawiam wiosennie :)
Mam chwilke, zeby cos napisac.
Jestem tak zmeczona, ze nic mi nie przychodzi do glowy....
Ostatni miesiac, to ciagla gonitwa. Ani chwili wytchnienia.
Nie mam czasu na blog, dlatego go troche zaniedbuje, ale mam nadzieje, ze to tylko chwilowe :)
Hafcik z wyzwania marcowego, powstal juz dawno.
Wykorzystalam go do zrobienia kartki urodzinowej dla mojej sasiadki.
Mi sie wiosna zawsze kojarzy z tulipanami :)
Mam jeszcze zalegly prezent do pokazania :D
Wygralam Candy na blogu joasia&art.
Zobaczcie jakie cudenka do mnie dotarly:
Hafcik od razu oprawilam i powiesilam w kuchni.
Jeszcze raz dziekuje bardzo Joasiu!!!
Pozdrawiam wiosennie :)
poniedziałek, 16 lutego 2015
206. Postepy
Ale ten czas szybko leci....
Tydzien znika nie wiadomo kiedy :)
Caly czas sie cos dzieje.
W tym tygodniu mam wolne od szkoly :D ale za to w piatek mam spotkanie odnosnie uznania dyplomu magisterskiego i mam pelno papierkowej roboty. Musze strescic prace, a potem to przetlumaczyc, no i wszystko pieknie napisac na komputerze.
Gorzej, bo moje dziewczyny teraz niezle dokazuja i trzeba je miec caly czas na oku. Kupilam im ostatnio takie fajne butelki z rurka, nic z nich nie kapie i sie nie wylewa. Cieszylam sie, ze moga sobie je same nosic i pic kiedy chca, ale moja radosc nie trwala dlugo.... Juleczka szybko znalazla sposob na wylewanie, nabiera wody do buzi i wypluwa gdzie jej sie tylko podoba :D Poza tym, dziewczynki caly czas sie kloca o zabawki. Kazda chce miec to, co w danej chwili ma jej siostra. Caly czas mam pisk w domu :D Ale i sa momenty ciszy :) Siedzimy wtedy we trzy na kanapie i robimy "kuj kuj". Ja swoje, a one maja takie duze koraliki drewniane ze sznurkami i je nawlekaja (w sumie z 15 min, bo potem to juz sie biora za moja kanwe i probuja mi ja wyrwac).
Dlatego tez, moje hafty nie wygladaja tak schludnie i rowniutko jak u Was.....
Ale i tak jestem szczesliwa, ze moge w ogole wyszywac :D
11 lutego mojej damy mialam tyle:
Dzisiaj mam jej troche wiecej:
To, ze kanwa jest pognieciona, to tez wina tego, ze wyszywam bez tamborka.
Na koniec haft wypiore, wyprasuje i sladu po tych wszystkich zagnieceniach nie bedzie ;)
Wczoraj wieczorem, wzielam sie juz za pierwsze balwanki na plastikowej kanwie (jeden z ostatnio zakupionych zestawow). Nawet fajnie i szybko sie wyszywa, tylko palce troche bola od igly.
Wy tez tak macie jak wyszywacie na plastikowej kanwie???
Postanowilam, ze z tego powodu, bede to wyszywac tylko raz w tygodniu, ale juz sie nie moge doczekac wieczoru, zeby zrobic choc kilka krzyzykow :)
Przesylam pozdrowienia i zycze udanego tygodnia!!!
Moj sie zaczal wspaniale - kolejne wygrane Candy :D
Tydzien znika nie wiadomo kiedy :)
Caly czas sie cos dzieje.
W tym tygodniu mam wolne od szkoly :D ale za to w piatek mam spotkanie odnosnie uznania dyplomu magisterskiego i mam pelno papierkowej roboty. Musze strescic prace, a potem to przetlumaczyc, no i wszystko pieknie napisac na komputerze.
Gorzej, bo moje dziewczyny teraz niezle dokazuja i trzeba je miec caly czas na oku. Kupilam im ostatnio takie fajne butelki z rurka, nic z nich nie kapie i sie nie wylewa. Cieszylam sie, ze moga sobie je same nosic i pic kiedy chca, ale moja radosc nie trwala dlugo.... Juleczka szybko znalazla sposob na wylewanie, nabiera wody do buzi i wypluwa gdzie jej sie tylko podoba :D Poza tym, dziewczynki caly czas sie kloca o zabawki. Kazda chce miec to, co w danej chwili ma jej siostra. Caly czas mam pisk w domu :D Ale i sa momenty ciszy :) Siedzimy wtedy we trzy na kanapie i robimy "kuj kuj". Ja swoje, a one maja takie duze koraliki drewniane ze sznurkami i je nawlekaja (w sumie z 15 min, bo potem to juz sie biora za moja kanwe i probuja mi ja wyrwac).
Dlatego tez, moje hafty nie wygladaja tak schludnie i rowniutko jak u Was.....
Ale i tak jestem szczesliwa, ze moge w ogole wyszywac :D
11 lutego mojej damy mialam tyle:
Dzisiaj mam jej troche wiecej:
To, ze kanwa jest pognieciona, to tez wina tego, ze wyszywam bez tamborka.
Na koniec haft wypiore, wyprasuje i sladu po tych wszystkich zagnieceniach nie bedzie ;)
Wczoraj wieczorem, wzielam sie juz za pierwsze balwanki na plastikowej kanwie (jeden z ostatnio zakupionych zestawow). Nawet fajnie i szybko sie wyszywa, tylko palce troche bola od igly.
Wy tez tak macie jak wyszywacie na plastikowej kanwie???
Postanowilam, ze z tego powodu, bede to wyszywac tylko raz w tygodniu, ale juz sie nie moge doczekac wieczoru, zeby zrobic choc kilka krzyzykow :)
Przesylam pozdrowienia i zycze udanego tygodnia!!!
Moj sie zaczal wspaniale - kolejne wygrane Candy :D
Subskrybuj:
Posty (Atom)