Etykiety

niedziela, 9 sierpnia 2015

218. Morskie opowiesci...

Na wstepie, chce Wam bardzo serdecznie podziekowac, za sugestie zwiazane z kartka slubna.
Mialam podobne odczucia, dlatego postanowilam, ze jej nie podaruje, bo nie mam czasu zeby cos w niej zmienic.
Ale na szczescie udalo mi sie ukonczyc haft na wyzwanie u Hanulka :)


Wyszywalam na kanwie nr 18 (kolor kawy z mlekiem, chociaz tego w ogole nie widac), nici DMC i biale koraliki.







Oczywiscie haft powstal z mysla o torbie, mialam go podwinac, zeby sie nie strzepil i przyszyc do torby, ale na to mi nie starczylo czasu w tym miesiacu :) Jak tylko znajde chwile, to go przyszyje i Wam pokaze :)




----------------------------------------------------------

Wakacje mijaja szybko. Mialam gosci, wyjazd, a we wtorek jedziemy na tydzien do Polski, bo mamy wesele w rodzinie. Caly czas cos sie dzieje. Ale to dobrze, bo czas szybko mija i sie nie nudze :)
Zreszta przy moich dziewczynkach, trudno sie ostatnio nudzic, ciagle cos wymyslaja :)

Pozdrawiam i do nastepnego!!!!

poniedziałek, 27 lipca 2015

217. Kartka slubna

Zrobilam ostatnio kartke slubna, bo w przyszlym miesiacu, jedziemy do Polski na wesele :)
Zastanawiam sie tylko, czy nie jest ona troche tandetna.... jakos tak nie jestem do niej przekonana....




Padlo na czern, bo zaproszenie tez dostalismy w takich kolorach.



I co Wy na to? Moze byc???

piątek, 10 lipca 2015

216. Pod sloncem Toskanii

Uwielbiam Wlochy, za pyszne jedzenie, za wino i za wspaniale miejsca, ktore moglam zobaczyc....
Wzor na to wyzwanie, znalazlam dosc szybko w jednej z moich gazet "Les idees de marianne", ale.....
Najpierw mialam egzaminy z jezyka francuskiego, wszystko poszlo ok i moge sie pochwalic, ze skonczylam ostatni poziom w tej szkole :D, a bylo ich 6. Troche mi to zajelo, bo mialam czteroletnia przerwe, ale najwazniejsze, ze do szkoly wrocilam i zdalam z zadawalajacym wynikiem :)
Potem mielismy gosci :D Przylecieli do nas moi rodzice i tydzien z nimi szybko zlecial. Nie bylo czasu na wyszywanki. Trzy dni pozniej, lecielismy juz na wakacje!!! Alez bylo cudnie :D Dziewczynki byly przeszczesliwe i my sie dobrze z nimi bawilismy. Po powrocie czekalo na mnie kolejne wyzwanie - drugie urodziny coreczek, malo czasu na przygotowania, ale oczywiscie zdarzylam i wszystko sie udalo :D
Na ukonczenie haftu, zostaly mi dwa dni.
Juz chcialam sie poddac, bo zalozylam sobie, ze uszyje fartuszek na butelke i mi sie to nie udalo, ale najwazniejsze, ze ukonczylam haft i moge go pokazac chociaz w ramce ;)








Tak mial wygladac fartuszek:



Moze to i dobrze, ze sie nie udalo, bo szkoda by mi bylo, gdyby haft sie poplamil winem :)




Teraz moge sie zajac kolejnym wyzwaniem :)
Pozdrawiam wszystkich serdecznie i zycze udanych wakacji!!!!

niedziela, 7 czerwca 2015

215. Kolejne malenstwo


Wykonalam kolejny hafcik z zestawow, ktore otrzymalam od Pieguchy.
Malutka rzecz, a cieszy oko :)
Tym samym, zmienilam dekoracje na drzwiach wejsciowych do naszego mieszkania.
Teraz, zamiast bedronki, wisi grzybek:


Jeden wieczor i hafcik gotowy :)
Teraz tylko na takie rzeczy mam czas, nie moge sie skupic na czyms wiekszym....
Chce mi sie juz wyszyc cos duzego, skonczyc pozaczynane... Chodzi mi po glowie pewna sowa, mam ja caly czas w koszyku w Casa Cenina, ale na razie musze sobie odpuscic....


Nawet kanwy nie wyprasowalam.... ale co tam ;)

Chcialam jeszcze cos napisac odnosnie breloczkow z poprzedniego posta. Ciekawe jestescie tej swiecacej muliny. Musze Wam powiedziec, ze bardzo fajnie to wyglada.
Szkoda, ze nie da sie zrobic zdjecia, a moze sie da? Musze sprobowac :)

W przyszlym tygodniu mam w szkole egzaminy, wtorek pisemny, a w czwartek usty. Koncze kurs jezyka francuskiego :) Trzymajcie za mnie kciuki!
Udanego tygdnia, pozdrawiam i dziekuje za wszystkie mile slowa, ktore u mnie zostawiacie :)

poniedziałek, 1 czerwca 2015

214. Cos dziewczecego :)

Jak tylko zobaczylam czerwcowy temat wyzwania, nie mialam watpliwosci, ze bedzie to cos dla moich dziewczynek :D Pierwsze na mysl, przyszly mi kolczyki i zaczelam szukac wzorkow wlasnie pod nie. Ale w trakcie poszukiwan, wszystko co mi sie spodobalo, bylo za duze i dlatego zmienilam koncepcje. 
Powstaly dwa breloczki z inicjalami:
 J - Julcia, M - Madzia





Po drugiej stronie, wyszylam serduszka:


Napisze nieskromnie, ze efekt koncowy bardzo mi sie podoba i juz dawno nie bylam tak zadowolona z mojej pracy :D
Uzylam kanwy 18 i mulin DMC - czarnej, czerwonej i bialej, ale nie takiej zwyklej bialej. Jest to mulina, ktora swieci w ciemnosci (light effects) i dzieki niej, breloczki sa jeszcze fajniejsze ;D













poniedziałek, 4 maja 2015

213. Wiosna w Paryzu

W Paryzu bylam 5 razy.
Pierwszy raz, na moje ktores tam urodziny, jak juz mieszkalam w Brukseli.
Autem mozna dojechac w 3,5-4 godziny, dlatego grzechem bylo nie skorzystac z takiej okazji, a tym samym spelnic moje marzenie z dziecinstwa :)
Zawsze chcialam zwiedzic to miejsce, wjechac na wieze (juz bylam trzy razy!!!) i powiem szczerze, ze sie nie zawiodlam. To byla w sumie pierwsza moja wycieczka, zaraz po Brukseli. Wczesniej nigdzie nie bylam, nie liczac Czech oczywiscie :)
Paryz rozwiazal worek z naszymi podrozami, dlatego chetnie tam wracamy i za kazdym razem, staramy sie zwiedzic jeszcze cos, czego nie widzielismy :)

Z wyzwaniem majowym u Hanulka, poszlo mi troche gorzej, ale tym razem, mam na kogo przynajmniej zwalic :P Moje male ksiezniczki, nie moga juz zostac ani minuty bez nadzoru, bo pomysly ktore im przychodza do glowy, powalaja na kolana.....
One sa po prostu wszedzie, a do tego zaczynaja sie stawiac i dyskutowac :) Zmienily tez nam sie godziny spania i skonczyla sie popoludniowa drzemka, ktora byla moja chwilka wytchnienia zeby nabrac sil, na dalsza czesc dnia. Nie chca spac popoludniu i tyle. A jak juz pojda spac wieczorem, to ja padam na pysk. A tu jescze caly dom na glowie i szkola.
Cudne sa te moje skarby, dlatego zaciskam zeby i ciesze sie, ze je mam :D

A oto moj Paryz:







Jak jest wiosna, to musza byc i ptaszki ;)

Mamy taki plan z mezem, zeby jeszcze w tym roku znowu odwiedzic to miejsce.
Juz sie nie moge doczekac :D

Pozdrawiam

środa, 22 kwietnia 2015

212. Haftowany papier

Jeszcze przed swietami, poszlam do mojego ulubionego sklepu Creacorner, po dwie brakujace muliny i wrocilam z takim czyms:


Papier z miejscem na haft.
Cos podobnego jak drewienka, ale o wiele ciensze i z wiekszymi dziurkami.
W zestawie cztery zwierzatka (kot, pies, kon i slimak) po dwie sztuki.


Byl jeszcze drugi zestaw z misiem, krolikiem, pingwinem i sowa, ale wzielam tylko jeden, na probe.


Poza tym cena tych papierkow, tez nie byla mala, bo ponad 4 euro, dlatego najpierw chcialam sie przekonac, czy w ogole warto.


Wyszywanie szlo sprawnie. Mila i przyjemna praca :)





Wybralam tylko troche za mdle kolory i dlatego jak bede wyszywac drugi raz, uzyje  zywszych mulin.
Szkoda tez, ze zwierzatka sa jednostronne. Zamiast drugich takich samych, mogli zrobic je w druga strone, tak zeby potem je skleic i miec dwustronne.






--------------------------------------------------------------------
W Brukseli prawdziwa wiosna :) Wykorzystalam pogode, do zrobienia porzadkow w ogrodku i dlatego nic wiecej nie udalo mi sie wyszyc (no poza malym hafcikiem na wyzwanie majowe). Rzadziej tu i do Was zagladam, bo spedzam duzo czasu na powietrzu z moimi dziewczynami. Znajac zycie, pogoda sie pewnie niedlugo pogorszy, dlatego korzystamy ile sie da :)

Pozdrawiam serdecznie i do nastepnego!!!!